Chłopak z Warmii podbija polską scenę muzyczną

2014-04-09 17:30:17 (ost. akt: 2014-04-09 17:51:44)
Mateusz Grędziński

Mateusz Grędziński

Autor zdjęcia: Eva Vons photography/archiwum prywatne

Młody wokalista z Ornety, uczestnik drugiej edycji popularnego talent show „The Voice of Poland”, Mateusz Grędziński nagrał właśnie swój pierwszy singiel pt. „Czarne Chmury”. Utwór ma już ponad 100 tys. wyświetleń na YouTube. Powstał we współpracy ze znanym polskim producentem muzycznym i autorem tekstów, Liberem.

Od czego wszystko się zaczęło, tzn. jaki był ten pierwszy krok w stronę sukcesu?
Zaczęło się całkiem niewinnie. Mianowicie pierwsze kroki stawiałem w Liceum w Ornecie, gdzie zauroczyła mnie poezja śpiewana i "ktoś" powiedział mi, że jest we mnie muzyczny potencjał. Następnie na studiach pojawił się zespół folklorystyczny "Sukces", który dał mi fundament i obycie ze sceną. Koncertowaliśmy nie tylko w Polsce, ale także za granicą (Kaliningrad, Tallin). Później pojawiła się przygoda z programem "Bitwa na głosy", gdzie mogłem poznać telewizję od środka, zaczerpnąć odrobinę "wielkiego świata". Postanowiłem iść za ciosem. Wkrótce pojawił się kolejny show - „The Voice of Poland” - i bum! Od tamtej pory zaczęła się intensywna praca i pierwsze profesjonalne muzyczne kroki.

Nagrałeś niedawno swój pierwszy singiel we współpracy z Liberem…
Tak, Marcin przeprowadził wewnętrzny casting do "Nowego projektu". Szukał oryginalnego męskiego wokalu. Nagle zjawiłem się ja. Wraz z moją menedżerką wysłaliśmy mu wszystkie materiały: występy, zdjęcia, wywiady i biografie... Następnie spotkaliśmy się z Marcinem i okazało się, że współpraca się układa, wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Utwór nosi nazwę „Czarne Chmury” i zaczyna się w języku ukraińskim. Czy jest to związane z obecną sytuacją naszych sąsiadów?
"Czarne Chmury" można interpretować na wielu płaszczyznach. Ukraiński początek jest hołdem w stronę naszych sąsiadów, by wiedzieli, że nie są sami. To także przypomnienie dla nas samych, że wolność jest fundamentem każdego państwa i społeczności. Z drugiej strony, „Czarne chmury” to także emocje, doświadczenia, wspomnienia, z którymi każdy z nas mentalnie na co dzień się boryka. Ale, jak mówi nam tekst piosenki, „(...) kiedyś muszą spaść", po każdej burzy musi wyjść słońce. Mimo, iż piosenka jest dynamiczną balladą, to niesie ze sobą wielką nadzieje.

Właśnie, jak sam przyznajesz utwór jest raczej balladą. Jak czujesz się w takim repertuarze? Dotąd znany byłeś raczej z wykonywania lekkich i pozytywnych utworów.
Dla mnie to wielka odskocznia i tak naprawdę dzięki takim utworom czuję, że muzycznie „dojrzewam”. Praca nad taką piosenką to nie lada wyczyn, ale czuję, że ciężko spędzone godziny w studiu oraz pomoc wszystkich osób zaangażowanych w projekt opłaciły się.

A jak widzisz swoją przyszłość? Wiążesz ją z muzyką, czy może kierunkiem studiów? Już teraz wiem, że bez muzyki, śpiewu, tworzenia i komponowania po prostu nie będę mógł funkcjonować na tym świecie. Jest to nieodłączna część mojego życia. Napędza i motywuje do działania. Jeżeli wychodzi mi w muzyce, to układa mi się także życie prywatne i zawodowe. Na początku roku podjąłem studia na kierunku ukrainistyka na Uniwersytecie Warszawskim. Niestety, przez sprawy muzyczne i nadmiar pracy musiałem zrobić sobie przerwę, ale prócz muzyki to jest moja kolejna pasja, więc tak łatwo nie dam za wygraną i chciałbym w najbliższym czasie tam wrócić. Do tego jestem także studentem ekonomii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Trzy lata nauki mam już za sobą, a w czerwcu planuję obronę pracy licencjackiej. Dużo mam na głowie, ale uparcie zamierzam dążyć do osiągnięcia obranych celów.

Czy masz w najbliższych planach koncerty w naszym regionie?
Oczywiście. Teraz głównie skupiam się na tym, żeby tworzyć i nagrywać, ale to koncerty i spotkania z ludźmi są takim motorem napędowym wielkiej machiny twórczości muzycznej. To właśnie do naszego regionu bardzo chciałbym dotrzeć, bo niewielu ludzi zdaje sobie w ogóle sprawę, że pochodzę z Warmii i Mazur.

Karolina Kraczek


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB