Nie wybaczają słabej selekcji

2016-01-12 10:56:51 (ost. akt: 2016-01-12 12:26:46)
Od lewej: Natan Naguszewski, Łukasz Krasiński

Od lewej: Natan Naguszewski, Łukasz Krasiński

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Kilka razy w miesiącu w Olsztynie odbywają się imprezy z muzyką elektroniczną. Są to często spontaniczne, niezależne wydarzenia, które potrafią jednak przyciągnąć na parkiety nawet kilkaset osób. Poznajcie elektroniczny Olsztyn!

Najważniejszą sprawą, o jakiej powinniśmy wiedzieć, jest to, że muzyka elektroniczna to nie jest muzyka znana z dyskotek. Kultowy producent sceny techno Jeff Mills powiedział: — Techno nie zostało zaprojektowane jako muzyka taneczna. Miało być deklaracją futuryzmu. Dlatego nie można postawić znaku równości między tym, przy czym ludzie bawią się w dyskotekach a produkcjami, które można usłyszeć na imprezach elektronicznych.

Współczesna historia muzyki elektronicznej w Olsztynie zaczęła się około 2005 roku. Wtedy w internecie pojawiło się olsztyńskie forum Moszna, na którym użytkownicy z zajawką na elektronikę wymieniali się informacjami o nowych trendach w branży muzycznej, imprezach i własnych produkcjach. Inicjatorem tej strony był Maciej „Beerhouser” Tkaczyk. Z czasem „moszniarze” zaczęli organizować własne imprezy, które były promowane właśnie poprzez forum. Wraz z rozwojem sceny rozwijało się również forum. Na Mosznie aktywnie udzielał się Łukasz „Krazz” Krasiński. — Pierwsze decki kupiłem w 2005 roku. Można powiedzieć, że w tym roku minie 10 lat, odkąd zajmuję się graniem muzyki — mówi. — Zanim zagrałem w Olsztynie, miałem na swoim koncie występy w Suszu czy Iławie — dodaje.

Z czasem forum Moszna stało się wirtualnym centrum elektronicznej sceny Olsztyna. Powstał pomysł plenerowych imprez elektronicznych połączonych z grillem, np. w Kortowie. — Raz przyjechała policja i chciała, żebyśmy skończyli wcześniej, ale powiedzieli, że możemy dogadać się ze strażą kortowską. Tak też zrobiliśmy i udało nam się zrobić grilla z muzyką elektroniczną nad Jeziorem Kortowskim — wspomina „Krazz”.

Uczestnicy zrzucali się na paliwo do agregatu i różne potrzebne do grania rzeczy. W ostatnich latach aktywność forum jednak się zmniejszyła. — Trochę się zestarzeliśmy, bo wszyscy jesteśmy już po trzydziestce. Poza tym fora wyparł Facebook i teraz roczniki z lat 90. w ten sposób się komunikują — mówi Łukasz. — Po prostu nastąpiła zmiana pokoleniowa na parkietach.
W Olsztynie wokół Moszny i muzyki elektronicznej powstało kilka ekip organizujących imprezy: AMC, TAS, Teoria Chaosu, Morning Wood, Night Rabbit. Ludzie z tych ekip organizowali imprezy, na których prezentowali przeróżne gatunki muzyki elektronicznej, a jest ich mnóstwo. Nowe pokolenie na parkietach reprezentuje Natan „Nath” Naguszewski. Młody DJ ma 21 lat, ale grać zaczął, gdy miał lat 17. — Pierwszy set zagrałem w 2012 roku, a zajawkę załapałem, jak miałem 9 lat. Wtedy zacząłem produkować muzykę na jakimś prostym programie — opowiada student edukacji artystycznej UWM. — Na początku grałem french house. Przełomem był dla mnie festiwal Audioriver, po którym stwierdziłem, że chcę grać techno — dodaje Natan.
Przez pewien czas grał w kolektywie didżejskim The Mims. Od ubiegłego roku gra solowo jako „Nath”. Można go usłyszeć na różnych imprezach elektronicznych. — Jest to dla mnie forma zabawy. Na mój rozwój bardzo wpłynęła obecność na olsztyńskiej mapie klubu Puenta, gdzie odbywały się dobre imprezy — mówi „Nath”.

Na imprezy do Olsztyna często przyjeżdżały gwiazdy elektroniki z całej Polski, a czasami nawet ze świata. — Osoby, które przyjeżdżały do Olsztyna, zawsze były pod wrażeniem publiczności, która ze względu na żywiołowość i obeznanie ma bardzo dobrą opinię w Polsce. Mówi się, że Olsztyn może wybaczyć gorszą jakość techniczną imprezy, ale nigdy nie wybacza słabej selekcji kawałków — mówi Łukasz Krasiński.

Olsztyńska scena klubowa boryka się jednak od wielu lat z jednym poważnym problemem — nie ma odpowiedniego dla tej muzyki lokalu. — Małe lokale, które nas przyjmowały, były otwarte na współpracę, bo miały z tego zysk — opowiada Adrian Kocot z kolektywu Morning Wood. — My organizujemy imprezę, oni mają w piątek propozycje eventu dla swoich gości. W większości nie były to lokale przystosowane do tego typu imprez. Z jednej strony to jakoś podbijało tę atmosferę bohemy, tego wyłączenia z mainstreamu, ale z drugiej frustrowało, bo tańczenie przez kilka godzin w małym pomieszczeniu bez klimatyzacji nie jest idealną opcją. Ale coś za coś. Przy minimalnych nakładach finansowych, jakie sobie założyliśmy, nie wchodziło w grę wynajęcie większego lokalu, poza tym klapa finansowa przy tego typu imprezach była bardziej niż pewna. Do tego zależało nam, żeby eventy odbywały się na starówce z czysto praktycznego punktu widzenia — dodaje.

Mimo braku odpowiedniego lokalu imprezy elektroniczne wciąż mają swoich fanów. Jednym z nich jest Łukasz Borowski. — Bardzo podobają mi się olsztyńskie inicjatywy muzyczne. Na imprezy zacząłem chodzić jakieś pięć lat temu. Staram się też jeździć na imprezy w innych miastach, bo każde ma swój inny klimat. Bardzo lubię ten nasz, olsztyński — opowiada fan muzyki elektronicznej.

Michał Krawiel

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. komenator 2.0 #1905653 | 87.205.*.* 13 sty 2016 11:11

    w 2005 to Olsztyn już miał za sobą jedną czy dwie imprezy śmiem twierdzić i to imprezy takie które się w głowach nie mieszczą obecnym "promotorom" tu wspominanych, a to że Krazz kupił wtedy decki chyba niekoniecznie stało się wielkim początkiem elektronicznego Olsztyna... ale to moje skromne zdanie

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Olsztynski obserwator. #1905594 | 89.161.*.* 13 sty 2016 10:09

    Olsztyn stoi elektroniką tak, że czołowi producenci żeby się rozwinąć wyprowadzili się do Warszawy. Z całym szacunkiem do chłopaków takich jak KRAZZ, robią dobrą robotę ale na rynku polskim nie zaistnieją bo podobnych jest tysiące. Czemu nie piszecie tu o osobach które grają po całym kraju a nawet poza? Gdzie słowo o naszym towarze eksportowym PIOTRKU BEJNARZE, który gra po całej Polsce i lata po świecie a na jego imprezę BLACK ROSES przychodziły tłumy? Gdzie o duecie Twins Of Sound który podobnie jak Piotrek otworzył swój label i wyaje całkiem ciekawe epki. Gdzie o skipku który co tydzień gra w innym mieście? Olsztyn muzyką house stoi. Techno u nas albo na niskim poziomie (bo nasi dje sa jedynie gwiazdami na lokalnym podwórku) albo nie takie techniczne to miasto wcale. Ciekawy temat na artykuł jednak napisany bardzo powierzchwonie i troszkę jednostronnie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz