„Kortau - Kortowo” - przerwanie milczenia na temat temat historii kampusu UWM

2018-06-06 21:29:46 (ost. akt: 2018-06-06 21:52:59)
Inne 7 czerwca 2018 16:00
(każdy czwartek)
„Kortau - Kortowo” - przerwanie milczenia na temat temat historii kampusu UWM

Autor zdjęcia: Mat. prasowe

W czwartek 7 czerwca studenci I roku II stopnia dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego na Wydziale Humanistycznym UWM zapraszają o godz. 15:00 na starą pętlę autobusową w Kortowie (przystanek: „Uniwersytet Rektorat”) skąd wyruszy „spacer pamięci” po kortowskich miejscach historycznych. Poprowadzi go rodowita "kortowianka" - pani Zofia Jurczyk, która jest córką jednej z cieszyńskich "pionierek" ośrodka akademickiego - Heleny Nowak.

Pani Zofia przed laty zdążyła jeszcze spotkać się z córką jednego z lekarzy pracujących w Zakładzie Psychiatrycznym „Kortau”. Kto dzisiaj pamięta, że zanim w roku 1950 usytuowano w Kortowie Wyższą Szkołę Rolniczą, pierwszą wyższą uczelnię w polskim Olsztynie, działał tam od roku 1880 Zakład Psychiatryczny Kortau dla niemieckiej prowincji Prusy Wschodnie, ostatecznie zlikwidowany w dramatycznych okolicznościach wraz z nadejściem Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku. Kortowo zostało wtedy spalone, a potem, przez blisko siedemdziesiąt lat akademickiej historii tej dzielnicy, te dramatyczne momenty zostały z pamięci zbiorowej olsztynian wymazane.


Dr Magdalena Izabella Sacha z Katedry Kulturoznawstwa Uniwersytetu Gdańskiego w swoim artykule pt. „Kortau i Kortowo. Czyściec i kampus - narracje ‘nie-pamięci’, ‘nie-miejsca’ w przestrzeni” opublikowanym w „Przeglądzie Zachodnim” określa Olsztyn jako „miasto z amputowaną historią”. O tym, co znaczą terminy: „nie-pamięć” i „nie-miejsce” można będzie dowiedzieć się po zakończeniu „spaceru pamięci”, podczas prelekcji dr Sachy o godz. 17:00 w kortowskim Klubie Pracowników UWM „Baccalarium” (ul. Prawocheńskiego 4A - obok stołówki akademickiej). Prelegentka poruszy temat funkcjonowania Kortau/Kortowa w pamięci kulturowej, oraz tego, jak pamięć (lub jej brak) może kształtować nasz stosunek do miejsca. Będzie temu towarzyszyła prezentacja zdjęć starego i nowego Kortowa, wyświetlanych z rzutnika multimedialnego.

- Miasteczko uniwersyteckie w olsztyńskim Kortowie to szczególny konglomerat, w którym życie studenckie toczy się - dosłownie - na szczątkach przeszłości - mówi Michał Biedziuk, student dziedzictwa kulturowego i koordynator tego projektu - Liczne upamiętnienia, które znajdują się w Kortowie, dotyczą jednak jego najnowszej, powojennej historii. A tymczasem milczenie na temat przeszłości nie pomaga w tworzeniu przyszłości. Intencją naszego spotkania jest przerwanie tego milczenia.


Temat upamiętnienia zapomnianej historii Kortowa wyłonił się podczas zajęć "Planowanie i  organizacja wydarzeń kulturalnych” prowadzonych przez dr Edytę Borys z Katedry Teorii Wychowania na Wydziale Nauk Społecznych. - Zaproponowałam studentom dziedzictwa kulturowego zorganizowanie wydarzenia, w którym sami by chętnie uczestniczyli - opowiada dr Borys - i w toku dyskusji zdecydowali, że podejmą kwestię tzw. „świadomości miejsca”. Ma to na pewno związek z ich kierunkiem studiów, ale jest także wyrazem potrzeby spojrzenia na Kortowo z innej perspektywy, niż ta, która kojarzy się np. z niedawną „Kortowiadą” - jako miejsca studiowania oraz imprezowania. Jako prowadząca zajęcia dałam tylko impuls do działania, samo wydarzenie zostało zorganizowane i  przeprowadzone wyłącznie siłami studentek i studentów. 

Załączony plakat imprezy jest dziełem jednego ze studentów dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, wykształconego plastyka, który jednak zechciał pozostać tutaj osobą anonimową.

Łukasz Czarnecki - Pacyński

Komentarze (23) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. rys #2519693 | 80.50.*.* 15 cze 2018 13:46

    Na przełomie lat 70/.80 ub.w. studiowałem w Kortowie. W tamtym czasie, wiedza,że Kortowo to były niemiecki zakład psychiatryczny była powszechna. Również wiedza, żeże byli pensjonariusze zostali wymordowani prze sowietów też była powszechna tym bardziej, że kości, czaszki były dość często wykopywane przy jakichkolwiek pracach ziemnych. Nie są to jakieś nieznane fakty. To wszystko było wiadome i byłow ludzkiej świadomości. Nie rozumiem stwierdzenia "zapomniana historia" ta historia w świadomości ludzi była i jest od bardzo dawna.Nic odkrywczego.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. aneczka #2519007 | 80.55.*.* 14 cze 2018 13:02

    Jestem Olsztynianką i od zawsze wiem, że tam był zakład psychiatryczny. Nawet wiem, że w jednym z budynków zamknięto pacjentów i spalono iż żywcem. O tym opowiadała nam rodzina. tej wiedzy nie posiadają przyjezdni. Przykre, że naukowcy i historyce wydają osądy na podstawie pobieżnej analizy terenu. To, że się o tym nie mówi, nie oznacza, że się tego nie wie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. wot #2517469 | 83.9.*.* 12 cze 2018 04:44

    Czy, kiedy i gdzie bęfzie zamieszczona relacja z tego spotkania?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. C#@12yt #2517371 | 94.254.*.* 11 cze 2018 21:35

      Do "Allensteiner". Twoje komentarze w tej gazecie od kilku lat są bardzo stronnicze i /tak jak ostatni/ prostackie w stylu języka propagandysty III rzeszy. Tak są przesiąknięte niemiecką ideologią z tamtych czasów. Zaprzeczasz moim oświadczeniom o tym co w życiu robiłem. A nawet mnie nie znasz. Boli cię że taka jest prawda. Jak skomentujesz to co napisał Cyber Armee ? Też "wszystko kłamało" ? Biedny człowieku musisz znaleźć się w dzisiejszej rzeczywistości a nie bawić się w pogrobowca mściciela. Bo to co się stało, stało się przez ludzi o takich poglądach jak twoje.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. C#@12yt #2517255 | 94.254.*.* 11 cze 2018 18:00

      "... te dramatyczne momenty zostały z pamięci zbiorowej olsztynian wymazane." Ta wypowiedź mija się z prawdą. W roku 1974 kończyłem kurs dla przewodników terenowych byłego woj. olsztyńskiego. Na wykładach o historii Olsztyna nie pominięto również historii Kortowa, tragicznego losu chorych psychicznie i rannych z lazaretu. Oprowadzając wycieczki po Olsztynie "zajeżdżaliśmy" do Kortowa jako pięknej , zielonej uczelni - dzielnicy Olsztyna i tam opowiadałem turystom tę historię. Nadmieniam że wtedy i dziś nikt mnie za to nie ścigał. Przejeżdżając obok na pola Grunwaldu również opowiadałem o tym incydencie. Dobrze wiem że to samo opowiadali i pozostali koledzy przewodnicy gdyż był to stały /niejako/ punkt programu oprowadzania jeśli tylko pozwolił na to czas. Prawie tak ważny jak zwiedzanie olsztyńskiego zamku albo przejażdżka obok OZOS - u.

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Jakub #2516048 | 176.221.*.* 9 cze 2018 12:23

        Zamordowanych pracowników i pacjentów Kortau pochowano koło polikliniki upamiętniając grób tablicą informującą, że to ofiary hitlerowskiego terroru. Tu jest cytat z Wiki a opisywał to również Stanisław Piechocki.Pomnik poświęcony ofiarom II wojny światowej (dawniej pomnik Ofiarom terroru hitlerowskiego). Za budynkami polikliniki (między ul. Baczewskiego i al. Sybiraków) w latach 1948-1953 przenoszono szczątki ludzkie, ekshumowane z różnych olsztyńskich cmentarzy oraz miejsc, gdzie istniały pojedyncze i zbiorowe groby z ostatniej wojny, w tym z Kortowa. Wbrew napisowi zdecydowana większość stanowiły ofiary Armii Czerwonej, głównie ludność cywilna. Napis na pomniku głosi 4670 ofiar terroru faszystowskiego, pomordowanych, rozstrzelanych w lagrach, obozach, w szpitalach w Olsztynie, w Starych Jabłonkach, Iławie, Królikowie. Jednakże w zbiorowym grobie znaleźli się także pacjenci i personel szpitali olsztyńskich, wymordowani przez żołnierzy Armii Czerwonej. Znaleźli się tu także mieszkańcy Olsztyna, którzy w różny sposób stracili życie w 1945. W 1995 z inicjatywy Społecznego Komitetu Ratowania Dawnych Cmentarzy na Warmii i Mazurach, przy udziale duchowieństwa trzech wyznań i w obecności sporej grupy Niemców wywodzących się z Olsztyna i regionu, poświęcono drewniany krzyż (stoi obok pomnika), upamiętniający wszystkie ofiary roku 1945.

        Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. Daniel #2515194 | 83.9.*.* 7 cze 2018 19:52

          Warto wiedzieć, że do niewoli sowieckiej poszło około 3 mln niemieckich żołnierzy. Po 12 letnim pobycie ew gułagach w 1956 Adenauer "wyciągnął" z ZSRR około 8 tysięcy żołnierzy któzry mogli osiedlić się tylko w NRD. Wszyscy oni wyszli z dokomentacją jako zbrodniazre pospolici bowiem Stalin utrzymywał że w ogole niemieckich żołnierzy w niewoli nie trzyma. Rozbiegli się po bezkresnej Mongolii (dokładnei tak samojak polscy oficerowie znalezieni potem w Katyniu. Zatem sowieci dośc mocno się zemścili na Niemcach i za II wojnę światową. Dla Merkel sprawy jednak nie ma. Alles ist gut.

          Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

          1. Cyber-Armee #2515144 | 91.63.*.* 7 cze 2018 18:22

            Historia Zakladu Psychiatrycznego w Kortowie jest mniej upowszechniona, choc warto by zapytac Uczonych z Uniwersytetu Medycznego w Olsztynie , dlaczego wlasnie w Prusach istnaialo tak wiele Zakladow Psychiatrycznych i to rangi KOMBINATOW bo to ciekawy themat i wiaze sie z niskim poziomem zycia i nedznym odzywianiem oraz dosc powszechnym alkohoolizmem z czym walczyli Krolowie Prus. Natomiast wymordowanie Personelu medycznego LAZARETU w tym miejscu jaki Szpital pelnil w okresie wojny ( aby zrobic miejsce rannym Soldatom, Pacjentow psychiatrycznych poddano likwidacji w ramach AKTION T-4, bylo dzialeniem TYPOWYM w ramach naturalnego ODWETU za wczesniejsze Wyczyny Wehrmachtu wobec Ludnosci ZSRR i nalezy sie tylko dziwic, dlaczego w odwecie za smierc 25,- milionow Obywateli ZSRR w tym ok. 15,- milionow Soldatow Rote Armee ,nie zlikwidowano zwyczajowo chocby tylko 3 razy wiecej Ludnosci Wroga? Jak pamietamy za zabojstwo Heydricha przez czeskich Partyzantow w odwecie zamordowano ok. 1720,- Czechow a zwyczajowo za zabojstwo jednego Niemca mordowano ok. 10,- Przedstawicieli Narodu Mordercy w tym Polakow za akcje AK wobec Niemcow choc rekoredm jest zamorodowanie na dwie raty ok. 2 500,- Ukraincow za morderstwo jednego OBERSTA SS w okupowanej Ukrainie. Gdyby ZSRR zechcial zastosowac tylko taka standardowa i zwyczajowa ZEMSTE na Wrogu jaki ich napadl i mordowal bez litosci to liczba zamordowanych Niemcow powinna oscylowac ok. 75,- milionow wedle zasady trzech za jednego.I nie nalezy robic tu z tej sprawy jakiejs sensacji a brac zycie REALNIE tak jak brali je Niemcy. warto tez uwzglednic FAKT, ze to dzieki efektom II wojny swiatowej, dzis Niemcy sa z natury PACYFISTAMI a swoja Bundeswehr praktycznie zutylizowali i sluzba wojskowa juz nei cieszy sie w Niemczech jakas sympatia w przeciwienstwie do Poslki, gdzie nawet piekne Dziewczyny w mundurach Zolnierek WOT sa gotowe pelzac po polu z karabinem w delikatnych kobiecych rekach co w Niemczech jest juz nierealne.

            Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

          2. Ignacy #2514999 | 83.9.*.* 7 cze 2018 13:41

            Profesor Andrzej Rejowski opowiadał studentom historie Kortau (tę najtragiczniejszą) w katach 80-tych. Nie podobało się to sekretarzom KW PZPR w Olsztynie. Był politycznie blokowany.Rosjanie oprócz morderstw dokonanych na personeli dokonali prawdziwej rzezi znajdujących się w lazarecie rannych żołnierzy niemieckich których dobijali w łóżkach.Nie jest to jakaś nowość w zachowaniu sowieckich czy rosyjskich sołdatów. Podczas powstania styczniowego w łomżyńskim szpitalu sióstr zakonnych "na skarpie" szpitalu pw. Św Ducha, carscy żołdacy dobijali bagnetami rannych powstańców leżących w łózkach. Tych który mogli chodzić wieszano na dziedzińcu szpitala i przez tydzień nie można było ich pochować. Tradycja tłuszczy ze wschodu.Zatem nieuctwo z Gdańska nizcego nam nowego nie odkryło, niepotrzebnie nas poucza o "niepamięci" czyli celowym działaniem nie wiadomo w jakom celu prowadzonym.

            Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

            1. Ignacy #2514893 | 83.9.*.* 7 cze 2018 10:19

              Dodam jeszcze, ze w latach 70-tych w parku pomiędzy DS nr 4,DS nr6 oraz dawną kotłownią leżały na powierzchni ziemi kości ludzkie w tym czaszki. Dopiero w latach 90-tych zebrane zostały i pochowane w grobie przy Instytucie Rybactwa Śródlądowego ze stosowną informacją. Sam wielokrotnie przechodziłem obok tych szkieletów ludzkich nie mając żadnych możliwości "zadziałania" w sprawie.

              ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

              1. Dalia #2514874 | 213.184.*.* 7 cze 2018 09:34

                Akurat historia Kortowa jest całkiem dobrze obecna w świadomości olsztynian (choć rzeczywiście, niekoniecznie w pamięci przyjezdnych studentów). Już na początku lat 90 wyszła książka Stanisława Piechockiego "Czyściec zwany Kortau", Paweł Jaszczuk napisał mniej więcej w tym samym czasie "Testament Schlichtingera", którego akcja dzieje się w zakładzie dla obłąkanych w Kortau, przewodnicy oprowadzają po Kortowie wycieczki i opowiadają o dziejach tego miejsca. Sama opowiadam o tym dzieciom, które nie raz zwiedzały Kortowo - ze mną, z przedszkolem, ze szkołą. Choć każda dodatkowa inicjatywa popularyzująca historię lokalną jest oczywiście cenna.

                Ocena komentarza: warty uwagi (21) ! - + odpowiedz na ten komentarz

              2. wot #2514782 | 83.9.*.* 7 cze 2018 06:32

                Świetny pomysł, ale na prelekcję do "Baccalarium" dostaną się nieliczni. Za mała sala.

                ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)