Dukaj, czyli ostatnia wielka powieść

2018-09-01 14:23:25 (ost. akt: 2018-09-01 14:26:39)
Kultura 3 września 2018
Jacek Dukaj będzie  gościem Planety 11

Jacek Dukaj będzie gościem Planety 11

Autor zdjęcia: Anna Zemek

Jacek Dukaj przyjedzie do Olsztyna w poniedziałek 3 września. Na spotkanie o godzinie 17 zaprasza Planeta 11. Rozmowę z wybitnym pisarzem poprowadzi Piotr Przytuła, autor pracy doktorskiej o Jacku Dukaju.


Jacek Dukaj ma 44 lata. Jest autorem opowiadań i powieści, takich jak na przykład „Xavras Wyżryn”, „Czarne oceany”, „Wroniec”, „Perfekcyjna niedoskonałość”, „Król bólu” i „Lód”. Jego utwory były tłumaczone między innymi na węgierski, rosyjski i włoski.

Teraz trwają prace przekładowe nad „Lodem”, pomnikową powieścią Dukaja licząca ponad 1000 stron. Ale nie dlatego jest to dzieło wyjątkowe. Dukaj określa sam siebie jako pisarza języka polskiego, tworzącego światy, historie i idee, wyspecjalizowanego w sztuce imersywnej fikcji.

Co to wszystko znaczy? 
— Tę notkę z jego autorskiej strony, gdzie można o tym przeczytać, traktuję jako pisarskie credo Jacka Dukaja — tłumaczy Piotr Przytuła, specjalista ds. promocji i marketingu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie oraz autor pracy doktorskiej zatytułowanej „Uciekinier z getta fantastyki”. 


I to właśnie Piotr Przytuła poprowadzi poniedziałkowe spotkanie. Dukaj, wyjaśnia Przytuła, wyrwał się z tego środowiska i zdobywa nagrody, zarezerwowane do niedawna dla twórców głównego nurtu. Jest to trend wśród pisarzy — od fantastyki zaczynał Szczepan Twardoch, a Łukasz Orbitowski pisał horrory.

— Imersywna fikcja to bardzo rozpoznawalny chwyt Jacka Dukaja — wyjaśnia Piotr Przytuła. — Polega na tym, że pisarz wrzuca czytelnika w sam środek akcji, który potem rekonstruuje świat przedstawiony, bardzo zresztą szczegółowo, i zanurza się w nim bez reszty. Te światy są misternie zbudowane i bardzo spójne logicznie. Sam Dukaj napisał w tekście „Lament miłośnika cegieł”, że tęskni do literatury epickiej, niespiesznej, rozpisanej na wiele stron. I taki jest też „Lód”.

Akcja powieści rozgrywa się w 1924 roku. Ponieważ nie było pierwszej wojny światowej, w Warszawie nadal stacjonują Rosjanie, a na placu Saskim stoi ogromny sobór św. Aleksandra Newskiego (w rzeczywistości zburzony w 1924 roku). Mnie nasycenie i gęstość prozy Dukaja przypomina Dostojewskiego.

Z tą opinią zgadza się doktor Piotr Przytuła. — Dukaj nie ukrywa tej inspiracji — twierdzi. — I „Lód” jest to, jak powiedziałby Witkacy, powieść worek. Splatają się w niej różne gatunki i konwencje. Czytelnicy mają mnóstwo przyjemności w odnajdywaniu nawiązań do innych dzieł literackich. Pojawia się i morderstwo w Orient Expressie, i wątki z literatury rosyjskiej. Pojawiają się też postaci historyczne — jak chociażby Nikola Tesla — w nietypowych dla siebie kontekstach. A wszystko to dzieje się za sprawą upadku meteorytu tunguskiego. Stamtąd, z tajgi, wychodzą dziwne istoty zwane lutymi, które zamrażają cały kontynent oraz bieg dziejów — dodaje. 


Doktor Przytuła podkreśla, że z kolei szczegółowy opis Warszawy to ukłon Dukaja w stronę Bolesława Prusa i jego „Lalki”.

„Lód” to wielka gra z konwencją, pokazująca erudycję Dukaja. Dopełniają jej stylizacje językowe. — Bardzo ważne jest też to, że pisarz w „Lodzie” polemizuje z narodowymi mitami — mówi Piotr Przytuła. — U niego Syberia nie jest tylko miejscem katorgi, ale też miejscem, gdzie polscy przedsiębiorcy zakładają fabryki i zarabiają pieniądze. 


„Lód”, zaznacza Przytuła, to wielkie pisarstwo. Ktoś określił ją ostatnią wielką powieścią XIX wieku, zagubioną w wieku XXI.


Czy Dukaj jest następcą Stanisława Lema? — Porównanie do tak wielkiego pisarza na pewno schlebia — odpowiada Piotr Przytuła. — Ale z drugiej strony, człowieka o takiej wyobraźni jak Dukaj i o tak rozpoznawalnym stylu takie porównania mogą uwierać. Są to odrębni pisarze, choć jak sam Dukaj wspomina, pochodzą od tej samej matki. Jednak poglądy dotyczące końca czasów człowieka mają inne. Chodzi tu o zmianę pojęcia człowieka — chodzi o formy ludzkie, wyzwolone z cielesnej powłoki — zaznacza.

Wokół Jacka Dukaja narosło wiele mitów. Jednym z nich jest ten, że bardzo trudno zaprosić go na spotkanie autorskie. Rzeczywiście, przyznaje Piotr Przytuła, Dukaj stroni od blichtru i można go spotkać rzadziej niż innych pisarzy. Dlatego warto skorzystać z poniedziałkowej okazji.


MZG


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. dziadek #2569832 | 46.230.*.* 1 wrz 2018 23:35

    O Dukaju słyszałem wiele dobrego... i kupiłem Lód. I prawie przeczytałem, w mękach. Książkę sprzedałem bez żalu. Bardzo rzadko sprzedaję swoje książki, podobnie jak rzadko zdarza mi się nie przeczytać ich do końca. Może inne jego powieści są lepsze, ale jeszcze parę lat musi upłynąć zanim po nie sięgnę - może dlatego, że nie jestem z XIX wieku?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz