— Dziś do pionu doprowadzam się prawie o wschodzie słońca. O siódmej już jestem na nogach — zdradza Krzysztof Cugowski, który zaśpiewa w niedzielę w Olsztynie. WSTĘP WOLNY!
Wcześnie pan wstaje...
— Bo wczesne wstawanie zależy od PESEL-u. Kiedyś chętnie spałem długo, bo nawet do dwunastej, ale dobre czasy minęły i boję się, że bezpowrotnie. Dziś do pionu doprowadzam się prawie o wschodzie słońca. O siódmej już jestem na nogach.
Przynajmniej nie traci pan dnia!
— E tam, wolałbym tracić. W łóżku jest przecież przyjemnie...
A o której pan się kładzie?
— W tej kwestii nie jest ze mną tak najgorzej i kładę się jak każdy porządny człowiek — raz o jedenastej, innym razem o pierwszej.
Synowie też tak wcześnie wstają?
— Nie wiem, do łóżek im nie zaglądam.
Ale niedaleko pada jabłko od jabłoni — jeśli nie wstawanie, to muzykalność na pewno macie w genach.
— Ano mamy, ale nigdy nie namawiałem ich do muzyki. Wprawdzie zrobiłem jedną rzecz — w czasach podstawówki wysłałem ich do szkoły muzycznej, ale to wszystko. Potem jednak do niczego ich nie zmuszałem. Ale mam jeszcze jednego syna, który — mam nadzieję — w moje ślady nie pójdzie.
Nie ciągnie go muzyka?
— Ma dwanaście lat i na swoich braci patrzy z podziwem. Jest niestety zainteresowany... Na szczęście moja żona powiedziała, że Krzyś wyjdzie na scenę po jej trupie.
Ale wszystko się może zdarzyć...
— Wolałbym żony nie uśmiercać! Żona na szczęście jest bardzo konsekwentna, więc wydaje mi się, że Krzysio zajmie się w życiu czymś innym.
Fakt, jeden śpiewający Krzysztof Cugowski w rodzinie wystarczy.
— I tego się trzymajmy. Po co dwóch?
Na razie wystąpi pan z dwoma synami w Olsztynie...
— I to będzie mój debiut! Grałem z nimi, owszem, ale w zupełnie innych sytuacjach. Były imprezy, ale wspólnego koncertu na taką miarę nie było.
Ma pan tremę?
— Przecież ja synów znam od urodzenia! (śmiech) Nie będę się więc stresował. Namówili mnie na ten koncert, zgodziłem się i zaśpiewam.
A chłopaki czują respekt przed panem?
— Też nie, bo i oni znają mnie od urodzenia. Nasze relacje są bardzo dobre — mamy swoje lata i swoje życia, więc właściwie jesteśmy kolegami. Zależność rodzicielska dawno już minęła — synowie żyją na własny rachunek, odpowiadają za siebie. Zastaje im tylko elementarny szacunek do rodzica, ale taki jest. Uczucia rodzicielskie też są, więc nie ma o czym mówić. Cieszę się jednak, że bardzo angażują się w ten koncert. To ciekawa sprawa — Dni Niemena...
Którego pan znał.
— To był niesamowity starszy kolega! Bardzo pomagał Budce przy pierwszej płycie, którą nagrywaliśmy w 1975 roku. Pomagał nam nie tylko swoim doświadczenie, ale i sprzętowo. Pożyczał nam syntezatory, wzmacniacze i Hammonda. W tamtych czasach był już gwiazdą, a my dopiero zaczynaliśmy. On miał wszystko, a my zaledwie parę gitar. Niemen jest więc dla mnie przykładem przyjaźni i pomocy międzypokoleniowej. Czesław nawet nosił z nami instrumenty! Dzisiaj takich ludzi ze świecą szukać.
Bracia i goście: m.in. Krzysztof Cugowski, Andrzej Krzywy, Lora Szafran, Kasia Wilk i Krzysztof „Dżawor” Jaworski wystąpią w niedzielę, 1 sierpnia, w amfiteatrze. Start o godz. 20. Wstęp wolny. Koncert organizuje MOK.




Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie ............., Utworzony: 2010-08-03 00:35:19, IP: 81.190.*.*
Biedzicie te komentarze, szkoda słów...
zgłoś nadużycie olo, Utworzony: 2010-08-02 23:50:48, IP: 88.156.*.*
jak już jesteś takim nauczycielem języka polskiego to nie pisze się "gadać" ale "mówić po polsku"
zgłoś nadużycie do- do mocarza i jego przydoopasa ..., Utworzony: 2010-08-02 16:52:38, IP: 81.190.*.*
a propos twojego "komentarza" to pisze się "to miasto" a nie "te miasto" i co to znaczy "zwiochmenieje", "przydoopasa" - jakaś żałosna nowomowa ludzi którzy nie znają normalnych wyrazów, naucz się gadać po polsku zanim zaczniesz moralizować.
zgłoś nadużycie żenada, Utworzony: 2010-08-02 00:35:54, IP: 81.190.*.*
Cugowski ty zużyty kapciu kogo obchodzi czy w łóżku ci przyjemnie. Ten artykuł to żenada na miarę Pudelka. Dają pieprzny tytuł i myślą że świecą.