Dwa razy uciekał, ale taniec go dopadł

2010-09-02 00:00:00

Jakub Gręda, tancerz z Nidzicy, jest aktualnym Mistrzem Świata w hip-hopie i funky.

O Jakubie przed rozmową przeczytałam, że tańczy od 18 lat. Gdy się spotkaliśmy, patrzyłam na niego z niedowierzaniem. Przede mną siedział bowiem bardzo młody, na oko 20-letni chłopak.

– Mam 21 lat, a tańczę od trzeciego roku życia, od przedszkola – wyjaśnił na początku Jakub – Wszystko zaczęło się od rytmiki.

Zajęcia rytmiczne w przedszkolu, do którego chodził Jakub, prowadził Andrzej Grażul, trener w nidzickim Klubie Miłośników Tańca Tan. Mały Kubuś wyraźnie rwał się do tańca, więc pan Andrzej po rozmowach z rodzicami Kuby namówił go na treningi. Pierwsze zajęcia zaczęły się od… próby ucieczki.

– Trafiłem do grupy starszych i wyższych i po prostu się przestraszyłem! – tłumaczy śmiejąc się Jakub. – Próbowałem jakoś stamtąd uciec, ale zostałem otoczony zwarty kółkiem. Bałem się tam później wracać.

Na szczęście trener i rodzice namówili Jakuba na kolejne zajęcia. Tym razem obyło się już bez problemów. Gdy w całej Polsce hip-hop zaczynał już robić furorę, w Nidzicy wciąż uczono tylko disco i to od tego tańca Jakub zaczął zdobywać taneczne szlify. To jednak hip-hop został jego ulubionym tańcem i to w nim osiąga sukcesy. Pierwsze większe osiągnięcia przyszły w 1996 roku, kiedy to siedmioletni Kuba został Mistrzem Polski i zajął pierwsze miejsce na Pucharze Polski Warmii i Mazur i Pucharze Polski w Warszawie. W następnym roku został najmłodszym nagrodzonym przez Ministra Kultury i Sztuki w I edycji Programu Promocji Uzdolnionych Dzieci i Młodzieży „Talenty”. Jakub jako bardzo młody i bardzo utalentowany tancerz zaczął gościć w ogólnopolskich programach telewizyjnych. W 2000 roku po raz pierwszy został Mistrzem Świata.

– Ten występ w Niemczech uznaję za swój największy sukces. Tutaj najtrudniej było zdobyć Mistrzostwa Świata, bo była bardzo duża konkurencja – mówi Jakub. – W Barcelonie (w 2009 roku – red.) było łatwiej, bo przyjechało mniej tancerzy. Wiadomo, do Hiszpanii wielu miało daleko, a podróże kosztują.

Kolejny duży sukces przyszedł w 2003 roku, kiedy to Jakub reprezentował Polskę na konkursie Eurowizji dla młodych tancerzy w Amsterdamie. Trafił tam przez przypadek, bo baletnica, która miała tańczyć w Holandii, została kontuzjowana. Do Jakuba zadzwonił ktoś z TVP1 zaangażowanej w organizację konkursu, bo zapamiętał go z któregoś z programów telewizyjnych.

– To konkurs raczej dla baletnic, nie dla hip-hopowców. Nie przeszedłem do finału, ale i tak byłem bardzo zadowolony ze swojego udziału w tym przedsięwzięciu. Wszystko było naprawdę super zorganizowane.

pl

Cały tekst o Jakubie już w piątek w "Reporterze Gazety Olsztyńskiej"

Jakub Gręda Nidzica PROMO 2010!Załadowane przez: Gredziu. - Odkryj najnowsze i najlepsze wideo sportowe.

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.