Imprezy, Film, Koncerty, Kultura, Clubbing - W tym szaleństwie jest metoda?

W tym szaleństwie jest metoda?

2010-01-11 00:00:00

Nie wsparłeś jeszcze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Nic straconego - w piątek do kin trafił film "Ciacho". Część dochodów ze sprzedaży biletów na ten film trafi do fundacji Jurka Owsiaka. I jest to jeden z niewielu powodów, dla których warto na ten film się wybrać.

Najnowszy film Patryka Vegi jest reklamowany jako "prawdziwa komedia". Polemizowałabym. Humor w "Ciachu" nieraz sięga dna i zamiast śmiechu wywołuje niesmak. Już dwie pierwsze sceny z udziałem Dawida (Tomasz Karolak) i jego niedoszłej narzeczonej budzą mieszane uczucia: amatorów dosadnego humoru rozbawią, reszta raczej będzie zszokowana. Tekst Magdy (Liszowska): "Spieszmy się kochać mężczyzn. Tak szybko dochodzą" na sali kinowej nie wywołał (pewnie wbrew oczekiwaniom twórców filmu) salw śmiechu, a jedyny cichy pomruk. Widać Polacy nie zawsze lubią słuchać tylko tego, co już znają.

Reżyserowi udało się do filmu zaangażować aktorów znanych i lubianych: Małaszyński w roli niepełnosprawnego intelektualnie Karolka jest świetny, Marcin Bosak w roli zahukanego przez żonę informatyka sprawdza się wyśmienicie, Karolak gra równo. W Żmudzie-Trzebiatowskiej wielkiego talentu komediowego niestety nie ma. Ale męskiej części widowni zapewne wystarczy fakt, że w "Ciachu" aktorkę mogą zobaczyć topless. Rewelacyjnie wypadła za to Marieta Żukowska. Od pierwszej sceny, w której się pojawia, robi furorę, bo jest autentycznie zabawna.

Plusem filmu są efekty specjalne i kaskaderskie. Pościg ulicami Warszawy za radiowozem wygląda całkiem nieźle. Atrakcją są też niewątpliwie gościnne występy niedoszłego prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza i pani Basi z klatki B. Sceny z ich udziałem to jedne z niewielu, które mnie rozśmieszyły.



"Ciacho" na pewno rozbawi mających niewybredne poczucie humoru i lubiących absurdalny humor. Jest kolorowo, "na bogato" i szybko. Film ma pokręconą fabułę, kilka scen nie trzyma się kupy, ale może w tym szaleństwie jest metoda?

Film na pewno klapą finansową nie będzie. Producenci pewnie zarobią sporo na reklamie product placement (lista zakupów dyktowana przez Liszowską: "Kup szynkę parmeńską, sok świeży Marwit i pomidory" to jeden z najbardziej wyrazistych przykładów). I pewnie na biletach też, bo (trzeba przyznać) trailer puszczany w telewizji zachęca do pójścia do kina. Jeśli jednak film nie przypadnie nam do gustu, to przynajmniej po seansie nie będziemy żałować wydanych na bilety pieniędzy. Zawsze można pocieszyć się, że kupując bilet pomogliśmy chorym dzieciom.

pl
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: ciacho kino