count
2008-08-04

Dracula: Początek

Samo wypowiedzenie jego imienia powoduje, iż niewinne dzierlatki łapią się za szyję i mocniej ściskają zawieszony na piersi krzyżyk. Widok jego ostrych jak brzytwa, żądnych krwi kłów przyprawia o mdłości i zawroty głowy nawet najodważniejszych mężów. Mowa może być tylko o jednym jegomościu – siedmiogrodzkim hrabim Draculi.

Fot. City Interactive

Postać mrocznego szlachcica – wampira została stworzona przez Brama Stokera już w 1897. Jak się podejrzewa pierwowzorem dla angielskiego pisarza był wojewoda Wołoszczyzny – Vlad III o pseudonimie Palownik. Przydomek ten zawdzięczał ów hrabia wielkiemu upodobaniu w traktowaniu swoich wrogów tymże narzędziem tortur. Według nie do końca historycznie potwierdzonych źródeł Vlad III był najkrwawszym i najokrutniejszym ze znanych historii tyranów. Jednakowoż hrabia Dracula w powieści Stokera jest raczej typem unieszczęśliwionego nieśmiertelnością romantyka, osobę wielce wykształconą i dobrze wychowaną, niemogącą w żaden sposób zapanować nad swoją diabelską naturą.



Pierwszego dnia lipca City Interactive, wydawca znany z dystrybucji tańszych produkcji na naszym rynku, postanowił zaproponować polskim graczom nową grę przygodową studia Frogwares. Po udanej serii o przygodach Sherlocka Holmes’a ten europejski producent postanowił sięgnąć do legendarnej powieści o Draculi, co zaowocowało tytułem Dracula: Początek. Pomimo, iż tytuł może być mylący w trakcie rozgrywki nie będziemy mieli okazji kierować poczynaniami znanego wampira, lecz Abrahama Van Helsing’a. Ten holenderski profesor, znany jako łowca potworów jest zagorzałym przeciwnikiem Draculi. Gdy w 1898 roku odczytuje list od swojego ucznia i przyjaciela z prośbą o pomoc i opiekę nad piękną narzeczoną profesor nie może odmówić. Niestety nie wszystkie zdarzenia pójdą po jego myśli.



Gra jest do bólu klasycznym point’n’clikiem i przyznać trzeba, iż jest to wielka jej zaleta. W ostatnim czasie miałem okazje recenzować kilka gier przygodowych i większość z nich miała wiele unowocześnień w gameplay’u. Niestety większość tych „ulepszeń” okazała się klapą i znacznie obniżała poziom aplikacji. Silnik gry jak i rozwiązania techniczne są zaczerpnięte żywcem wspomnianego już wcześniej Sherlocka Holmes’a, który trzeba powiedzieć wśród znawców gatunku zyskał wiele pochwał i pochlebnych ocen.



Dobry system przechodzenia z lokacji do lokacji, możliwość podświetlenia wszystkich przedmiotów do zabrania lub użycia, porządnie rozwiązana kwestia ekwipunku, oraz możliwość odtworzenia dialogów z postaciami w każdym momencie gry, to największe zalety tego tytułu. Dzięki nim w wygodny wręcz intuicyjny sposób będziemy się mogli poruszać w poszukiwaniu rozwiązań zagadek. No właśnie przecież różnego rodzaju łamigłówki są sprawą prawie, że najważniejszą w tym gatunku. Na pewno żaden z graczy nawet tych najwytrawniejszych nie będzie narzekał na ich ilość czy też poziom. Podczas zabawy oprócz klasycznych zadań typu znajdź, połącz i użyj, będziemy raczeni sporą ilością rebusów, zadań matematycznych i zręcznościowych. Trzeba przyznać, iż pod tym względem autorzy gry spisali się na medal.



Jeżeli chodzi o stronę graficzną to nie można nic jej zarzucić, gra jest bardzo miła dla oka, lokacji jest bardzo dużo i są one starannie i pieczołowicie dopracowane. Podczas gry będzie nam dane zwiedzić kilka krajów Europy a nawet Afryki. Co bardzo ważne pomimo efektowności gra nie wymaga wiele od naszych komputerów. Oczywiście do zagrania na najwyższych parametrach potrzebny będzie nowszy komputer, jednakże cieszyć się nią będą mogli posiadacze nawet kilkuletniego sprzętu. Dość dobra jest oprawa dźwiękowa, która wprowadza nas w mroczny klimat rozgrywki, co prawda w pamięci mam cały czas wspaniałą muzykę z innego tytułu wydanego przez City Interactive – „Obscure II” Taka muzyka w Draculi wielokrotnie podniosłaby jakość zabawy.

Podsumowując przyznać trzeba, iż „Dracula: Początek” jest bardzo solidną pozycją w gatunku gier przygodowych. Na pewno nie wielu będzie takich, którzy będą żałować ok. 60 godzin spędzonych przy tym tytule. Wciągająca fabuła, czarująca oprawa oraz stare, dobre i wypróbowane rozwiązania techniczne to elementy dzięki, którym można polecić tę grę z czystym sumieniem. Oczywiście można znaleźć kilka słabszych stron tejże produkcji takich jak czasami zbyt trudne łamigłówki (przyprawiające o siwe włosy) czy też nie do końca dopracowany klimat rozgrywki. Jednak jak to mówią najstarsi polscy górale: „ Nobody is perfect!”

Przemysław "Killy" Jackowski

Dodaj komentarz

Edytor Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
oceń artykuł:
( 3 )      może być