— To nic, że nie miałem co do garnka włożyć. To nic, że wbijałem zęby w ścianę. Chciałem grać i byłem uparty — wspomina Muniek Staszczyk, wokalista T.Love.
— Fajnie jest być tatusiem, polecam. Ale świat nie przewrócił mi się do góry nogami — przyznaje Hubert „Spięty” Dobaczewski, wokalista Lao Che. Grupa zagra w piątek na Górce Kortowskiej.
O wiosennych podróżach opowiada Andrzej Piasek Piaseczny. Artysta wystąpił z Sewerynem Krajewskim 29 marca w hali Urania.
— Wszystko samo się toczyło, ludzie roznosili nas pocztą pantoflową. Z ucha do ucha, z ust do ust — o sukcesie Lao Che opowiada Mariusz „Denat” Denst. Grupa wystąpiła 10 grudnia w Olsztynie.