count
2008-08-29

Feel: dystans do gwiazdorstwa

O tym, że doświadczenie procentuje i rodzina to podstawa Ada Romanowska rozmawia z Piotrem Kupichą, frontmanem grupy Feel. Zespół zagra w Olsztynie w poniedziałek podczas „Pożegnania lata z Gazetą Olsztyńską”

Fot. Paweł Pyrz

Zaczęło się od piosenki „Jest już ciemno”, ale teraz Wam się rozjaśniło. Czujesz się gwiazdą?
— A wiesz, jeszcze nie. Pracuję nad tym, ale jeszcze mi nie wychodzi (śmiech).

To kiedy poczujesz się gwiazdą?
— W ogóle nie używam tego określenia. Słowo gwiazda za bardzo nie pasuje do grupy Feel. Ale czuję się osobą superspełnioną. Teraz wszystko działa, co jest dla mnie niezwykle pozytywne i mobilizujące. A jestem spełniony, bo pracuję w dobrym zdrowiu i mogę nagrywać kolejne płyty. Każdy sezon to inna kapela na topie.

Jaki macie pomysł, by nie zostać jedynie „grupą minionego lata”, ale utrzymać pozycję lidera?
— Masz rację, może pojawić się nowy zespół, z nową falą słuchalności, z nową piosenką. Ale tak było zawsze. Mamy już pozycję ugruntowaną muzycznie — gramy wiele koncertów, cieszymy się magią, jaka wytwarza się między publicznością a nami. Niedługo nagramy też kolejny materiał, wypuścimy kolejny singiel. Mamy nadzieję, że się przyjmie.

Co kawałek, to przebój. Studnia bez dna?
— Nie, aż tak chyba nie. Mamy świadomość tego, że popularność może przeminąć. A jak będzie za kilka lat? Tego nie wiem. Teraz przychodzi na nasze koncerty bardzo dużo ludzi, a jeśli za jakiś czas przyjdzie tysiąc osób, to też nie będzie źle. Będę wiedział, że jest stała publiczność, która chce nas słuchać. To już coś. A czy Feel będzie jak Rolling Stones? (śmiech)

Podobno wszystko ma swój koniec i po wielkich fajerwerkach łatwo się wypalić. A z pustego i Salomon nie naleje.
— Wiesz, staram się przede wszystkim zdrowo żyć. Dbam o różne dziwne rzeczy i stawiam na rodzinę. To ona jest dla mnie najważniejsza i daje mi dużo siły. To podstawa wszystkiego.

A zdarza się, że już masz dość?
— Nie, nie łapię dołów. Bardzo doceniam to, co udało mi się osiągnąć. Cieszy mnie to bardzo, więc jak mam mieć już dość? Jeśli jest ciężko, to staram się jakoś regenerować. Ale jestem też taką osobą, która nie za wiele rzeczy wrzuca sobie do głowy. I na pewno dlatego lepiej i lżej mi się żyje. Jestem również na takim etapie, że z wieloma sprawami potrafię sobie radzić. Osoby młode i początkujące w show-biznesie być może miałyby jakiś problem z odnalezieniem się w takiej sytuacji. Dla mnie jakaś rzecz może być skromna, a kogoś innego może wznieść w niebiosa. Ja do swojego „gwiazdorstwa” pochodzę z dystansem.

Bo i nie tylko Feela masz na koncie. Było „Lato 2000” — wakacyjny hit Sami, gdzie grałeś na gitarze. Na ile ta kapela pomogła Ci wystartować ze swoimi działaniami?
— Oj, dużo mi pomogła! Oczywiście nie było tak, że po każdym koncercie siadałem i wyciągałem wnioski. One rodziły się później i z perspektywy czasu wiem, że Sami dał mi dobrą szkołę. Bo rzeczywiście się szkoliłem, stawiałem sobie poprzeczkę coraz wyżej. Doświadczenie procentowało i myślę, że tak będzie dalej.

Podobno syn Cię naśladuje i śpiewa na „la la” Twoje piosenki. Śpiewacie razem w domu?
— On jest bardzo muzykalny. Śpiewa, ogląda mnie w telewizji. To naprawdę supergościu! Świetny, żywy chłopak, straszny łobuz i pewnie będzie jeszcze większy. Ale co tam, jest młody, niech szaleje. Jestem z niego bardzo dumny!

A jak godzisz ojcostwo z koncertowaniem?
— Każdą wolną chwilę staram się spędzać w domu. Nawet jak muszę przejechać dwieście kilometrów, to jadę. Bycie z synkiem i żoną warte jest wszystkiego.

Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl

Feel będzie gwiazdą „Pożegnania lata z Gazetą Olsztyńską”. Początek imprezy w amfiteatrze o godz. 17. Zagrają także Niezapominajki, Even i Kookaburra. Wstęp wolny.

Dodaj komentarz

Edytor Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
oceń artykuł:
( 4.2 )      dobry