Olsztyński zespół: My nie gramy dla Putina!

2014-03-07 11:07:10 (ost. akt: 2014-03-07 11:19:24)
Olsztyński zespół: My nie gramy dla Putina!

Autor zdjęcia: Materiały zespołu

Ona jest z Warszawy, oni z Olsztyna. Niedawno wydali singiel „Ona i ja”, a dziś o godz. 20 będzie ich można posłuchać w klubie Clava Manum. — Połączyła nas muzyka, ale i łącza internetowe — mówi Szymon Żyliński z zespołu Systu.

— Mówicie o swojej muzyce, że to połączenie muzyki Krainy Tysiąca Jezior i miejskiego brzmienia. Skąd się to bierze?
Katarzyna Andruszko (na zdjęciu): — Urodziłam się i mieszkam w Warszawie, więc miejskie brzmienie jest dla mnie czymś naturalnym. Szymon i Paweł mieszkają w Olsztynie, ale — jak mówią — tutejsze lasy i jeziora mają duży wpływ na postrzeganie przez nich rzeczywistości. To słychać w naszych tekstach. Stąd to pozornie dziwne połączenie: syntetyczne brzmienie i siła przyrody.

— Jak się to wszystko zaczęło? Jak udało się połączyć Olsztyn z Warszawą?
Szymon Żyliński: — Połączyła nas muzyka, ale i łącza internetowe. Szukaliśmy z Pawłem wokalistki przez ogłoszenie w internecie. Zgłosiła się dziewczyna z Olsztyna i kilkanaście z Warszawy. Jedną z nich była Kasia. Była pierwszą wokalistką, która przyjechała do nas na próbę w mroźny, grudniowy wieczór 2010 roku. Było magicznie. Po kilku minutach wspólnego grania wiedzieliśmy, że nie chcemy już nikogo więcej przesłuchiwać.
K. A.: — Na pierwsze spotkanie przyjechałam z chłopakiem, bo nie wiedziałam, czy faceci z Systu są normalni i czy nie skończę w jeziorze pod lodem (śmiech). Zupełnie normalni nie są, ale pasujemy do siebie.

— Wypuściliście singiel „Ona i ja”. Kiedy na półki trafi wasza płyta?
K. A.: — Materiału na płytę nam nie brakuje, ale najpierw chcemy wydać dwa, trzy single.
Sz. Ż.: — Najpóźniej w kwietniu powinien się ukazać nasz drugi singiel „Więcej mnie”.

— Bliżej wam do elektroniki czy popu? Bo trudno określić muzykę, jaką gracie. W którym kierunku chcecie iść?
Sz. Ż.: — Tworzymy dźwięki na instrumentach elektronicznych, więc jest to elektronika. Nie przywiązujemy wagi do określeń i szuflad. Po prostu gramy nasze systusowe kawałki.

— To wasze kolejne otwarcie. W 2011 roku wydaliście album „Pixel's Sea”. Zebraliście wtedy naprawdę dobre recenzje. „Podstawowym wyznacznikiem jej piękna jest styl — coś, co czyni, że już od pierwszych nagłosowych tonów tego debiutanckiego krążka Systu mamy ogromną przyjemność obcowania z muzyką dojrzałą i odrębną” — pisał o was Szymon Gołąb z Radia Jazz. FM. To stawia wysoko poprzeczkę. Nie boicie się tego?
K. A.: — Tworzenie muzyki, śpiewanie, koncertowanie to nasze organiczne potrzeby. Chcemy to robić i nie ma tu miejsca na lęk. Zdarzają się obawy odnośnie odbioru naszej muzyki, jednak przede wszystkim daje nam ona radość. Gdyby jej zabrakło, Systu nie miałoby sensu.

— Nagrywanie drugiego albumu jest łatwiejsze? Macie doświadczenie, ale nie boicie się, że musicie być jeszcze lepsi?
Sz. Ż.: — To jest po prostu kolejny etap. Ważne, żebyśmy lubili muzykę, którą nagrywamy. Nie ma znaczenia, czy to jest druga czy piąta płyta.

— Czemu zdecydowaliście się na polskie teksty?
K. A.: — Bo jesteśmy stąd i tutaj chcemy głównie działać, choć koncertujemy także za granicą. Łatwiej nam jest dotrzeć do naszej publiczności, śpiewając po polsku. Łatwiej jest też interpretować tekst, przekazywać emocje. Z drugiej strony znacznie trudniej jest napisać piosenkę po polsku niż po angielsku.

— Wiosną zagracie 12 koncertów. Wszyscy pracujecie. Jak udaje wam się godzić muzykowanie z pracą?
Sz. Ż.: — To jest wieczne lawirowanie między terminami, dopasowywanie kalendarza i sprawdzanie, czy danego dnia będziemy mogli zagrać na drugim końcu Polski. Na razie nam się to udaje, choć trzeba przyznać, że sprawa nie jest prosta. Ale czego nie robi się dla wielkiej pasji...

— W kalendarzu waszych koncertów jest też Kaliningrad. W kontekście obecnych wydarzeń na Ukrainie, nie macie wątpliwości, co do tego koncertu?
Sz. Ż. — Nasza muzyka jest totalnie apolityczna. Nie przypuszczaliśmy, że jakikolwiek konflikt polityczny czy militarny może wpłynąć na naszą trasę koncertową. Występowaliśmy w 2013 roku w Kaliningradzie. Spotkaliśmy tam fantastycznych ludzi i chcemy dla nich grać. Dla nich, nie dla Putina. Bo aparat państwowy to nie to samo, co zwykli mieszkańcy danego kraju. Jeśli granica z Rosją nie zostanie zamknięta, postaramy się zagrać 12 kwietnia w Kaliningradzie. A w przyszłości chętnie zagramy w Kijowie, bo muzyka powinna łączyć. Na razie zapraszamy na koncert do Olsztyna. Dziś o godz. 20 gramy z DJ-em Jebleute w klubie Clava Manum.

Marcin Wójcik


Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. PRECZ Z RUSKĄ DEZINFORMACJĄ #1343527 | 83.12.*.* 7 mar 2014 16:56

    Nawet na orientacja.pl ruskie barachło pisze w komentarzach swoje propagandowe tekściki. Sprawdźcie w wikipedii temat: "Brygady Sieciowe".

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Lizusy #1343312 | 83.9.*.* 7 mar 2014 13:44

      Polscy politycy prześcigają się aby się podobać zachodowi. Rzygać mi się cjce jak bezmyślnie potakują swymi chciwymi główkami. Fe.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. sikorski i spolka #1343244 | 80.132.*.* 7 mar 2014 12:39

        http://wiadomosci.onet.pl/swiat/byly-dor adca-janukowycza-o-sikorskim-zdradzil/ry z6d

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. lapa #1343228 | 89.74.*.* 7 mar 2014 12:24

        Jezu na pewno Putin będzie smutny że nie gracie dla niego. Tyle o Was słyszał a o koncercie w Olsztynie mowi cała Europa. Szkodaaa szkodaaa bedzie mu smutno

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      3. juch w butach #1343197 | 80.132.*.* 7 mar 2014 11:40

        Słony rachunek zapłacimy za machanie szabelką i próbę destabilizacji Rosji. Czemu nasi politykierzy nie myślą co my z tego będziemy mieć, że rekiny z USA rozkradną rosyjski majątek. Co - wyższą cenę za gaz, ropę i jeszcze większe bezrobocie. Wszystkie partie od prawa do lewa szczują świat do wojny, a nam szykują katastrofę gospodarczą. To jakaś paranoja.

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. Felo #1343190 | 83.0.*.* 7 mar 2014 11:34

          Tak za bardzo im nie wychodzi więc uczepili się Putina. Może się w końcu wybiją ...

          Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz